Otwórz się na miłość!

Otwórz się na miłość to książka, którą skończyłam niedawno, a zbierając się do pisania recenzji musiałam czytać opis na niej by sobie przypomnieć o czym była. To wielki minus, ale znalazłam w niej też wiele plusów i przeczytałam ją w dwa wieczory!

Lubię książki, które zostawiają coś po przeczytaniu, coś co się pamięta wiele dni, a nawet lat. Niewątpliwie Otwórz się na miłość do nich na pewno nie należy. Jednak trzeba jej przyznać, że ma coś w sobie… Od początku polubiłam główną bohaterkę, tak bardzo, że w niektórych momentach utożsamiałam się z nią.

Główną bohaterką jest trzydziestoletnia Ania. Kobieta od zawsze najlepiej czuje się sama ze sobą, w swoim mieszkaniu z dala od ludzi. Całe dzieciństwo Ani, niewiele miało wspólnego z beztroskim życiem dziecka. Jej mama, chcąc uchronić córkę przed całym złem świata, trzymała ją z daleka od całego zła tego świata. Poznaje ona mężczyznę, w którym poniekąd od razu się zakochuje, jednak dzieli ich jedna tajemnica.

Otwórz się na miłość

 

I to by było na tyle o tej powieści, a może raczej opowiadaniu.  Książke czytało się bardzo szybko, w niecierpliwości czekając na rozwój wydarzeń. Pierwsze 10 stron i czekałam dalej,  kolejne 20 stron, aż dobrnęłam do końca. Zostając ze wspomnieniem fajnej głównej bohaterki, którą się po prostu lubi i kibicuje w rozwoju.

Pojawia się ciekawy wątek  mobbingu w pracy. Tematyka ważna i mogłaby być przewodnim elementem tej książki jednak autorka zrezygnowała z niego na rzecz… no właśnie niczego. Dalszego rozwoju miłości i rozwoju osobowości Ani.

W książce spotkamy 5 bohaterów – Anię, jej koleżankę Ewę, mamę Ani, szefa Ani i jej ukochanego. Postaci wykreowane w sposób ciekawy, co pozwala postawić się w ich sytuacji i zrozumieć nawet zbyt zaborczą i opiekuńczą matkę. Na plus książki wychodzą opisy Zakopanego oraz bardzo ubogo opisana postać Góralki.

Narastający konflikt matki z córką oraz nasilenie się tajemnicy między ukochanymi narasta, aż do Wigilii w której to bohaterowie przechodzą przemianę….

Książka Otwórz się na miłość jest książką poprawną, można ją polubić. Romans, który otrzymałam od Taniej Książki był moim pierwszym spotakaniem z Natalią Sońską i niestety będę się długo zastanawiała zanim sięgnę po kolejną pozycję tej autorki. Mimo, że nie mam za bardzo się do czego doczepić!

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.