Kusicielka – Emilia Szelest

Emilia Szelest, jedna z moich ulubionych Polskich pisarek, która zachwyciła mnie „Beskidzkimi Demonami. Tym razem Emilia Szelest w swoim podziękowaniu książki „Kusicielka” obawia się o tym, czy udało jej się oddać klimat hokejowy … i moim zdaniem trochę słusznie. Mnie po raz pierwszy książka tej autorki nie wciąga. Kusicielka jest romansem w tle zawodów hokejowych. Oczywiście nie mogę zarzucić Pani Emilii braku świetnego kunsztu pisarskiego oraz świetnego pomysłu. Jednak jak dla mnie za dużo było hokeja, którego nie do końca rozumiem i na nim w ogóle się nie znam.

Akcja książki toczy się na lodowisku i to właśnie tam poznajemy początkującego hokeistę Michaela Banska. Dostaje się on do sławnej drużyny hokejowej Ventura Devils, tym samym spełniając swoje najskrytsze marzenie. Całe życie skupia on na swojej karierze sportowej do momentu poznania tytułowej kusicielki. Jest to córka właściciela klubu, która już nie raz zdradziła swojego ojca i tym samym zawodników hokejowych. Alison, bo o niej mowa od samego początku nie spodobała mi się. Bogata dziewczyna, która uważa, że może wszystko.

W książce poznajemy wielu bohaterów i wątków pobocznych, które w niektórych momentach według mnie były bez sensu. Samo pojawienie się grupy kobiet, które miały „pilnować” zawodników jest dla mnie nie do końca zrozumiałe i denerwujące. Cały ten pomysł do mnie nie przemawia. A opisy gier terenowych mnie zwyczajnie denerwowały. Nie rozumiałam ich i często przekładałam kartki, by je ominąć.

Kusicielka

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Niewątpliwie plusem jest ukazania mocnych, emocjonalnych scen między bohaterami oraz erotycznych uniesień. W całej książce czuć chemię. Książka ma również wiele ciekawych momentów, które nie pozwalają na odłożenie i zapomnienie o niej. Broni się dobrym stylem autorki, przez co książkę czyta się płynnie. Autorka chciała stworzyć coś nowego, co jednak nie do końca mnie przekonało. Nie kupuje klimatu hokejowego oraz nie rozumiem postawy głównych bohaterów. Drażnią niepotrzebne wulgaryzmy. Kusicielka to książka erotyczna, jedna  moim zdaniem coś tutaj nie pasuje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.