Król grzechu

Król grzechu to moja pierwsza współpraca z wydawnictwem EditoRed oraz pierwsze spotkanie z twórczością Ludki Skrzydlewskiej.  Znajdziemy w niej połączenie wątków miłosnych ale również szybkie zwroty akcji.

Ludka Skrzydlewska na swoim koncie ma kilka pozycji o których słyszałam, jedna daleko mi było by po nie sięgnąć. Król Grzechu zaintrygował mnie okładka, ciemną mroczną, dopracowaną w szczegółach. To właśnie dzięki niej postanowiłam poznać twórczość p. Skrzydlewskiej. Na szczęście nie zawiodłam się, a Król Grzechu ląduje wysoko na mojej liście ulubionych książek.

Wybierając książkę Król Grzechu nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Na samym początku należy podkreślić, że książka jest napisana błyskotliwym, lecz prostym językiem, który czyta się bardzo szybko. Kreacje głównych bohaterów są przemyślane, a postać Danielle, silnej i dążącej do celu kobiety mnie zaskoczyła. Silna, wytrwała kobieta, która postanawia zaryzykować wszystko – nawet własne życie by odnaleźć swoją ukochaną kuzynkę.

Zatrudniając się do najsłynniejszego baru w Los Angeles, zakochuje się w jego właścicielu. Nagle uczucia wygrywają nad zdrowym rozsądkiem, a przecież Danielle w klubie ma za zadanie zdobyć informacje o zaginionych dziewczynach.

Po której stronie jest King, właściciel baru?

 

Król Grzechu erotyk?

Właściwie mam do niej jedno zastrzeżenie, decydując się na Króla Grzechu liczyłam na pikantny romans a dostałam książkę sensacyjną pełną śledztw i zagadek. Dla mnie to miłe zaskoczenie, że na pierwszym planie w książce jest akcja. Wszystkie opisane szczegóły są przemyślane, a czytelnik do samego końca nie wie, komu może zaufać.

Wątek miłosny przeplatany jest wieloma scenami akcji, które są intrygujące. Jednak autorka nie przypadkowo umieściła całą akcję w Los Angeles – mieście grzechu. Ten grzech czuć od pierwszej strony. Szybko rozgrywająca się akcja, spryt bohaterów, tajemnice i miłość to co dostaniemy w tej książce.

Król grzechu wciągnął mnie od samego początku, a po przeczytaniu poczułam chęć do sięgnięcia po kolejne pozycje Ludki Skrzydlewskiej.

Rywalizacja

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.