Kiedy Katy poznała Cassidy

Kiedy Katie poznała Cassidy …. zawsze zaczynając pisać recenzje kolejnej książki staram się znaleźć jej plusy. W tym przypadku poszukiwania odbywały się bardzo długo i chyba nie do końca skutecznie.

Kiedy Katy poznała Cassidy zaintrygowała mnie okładką. Pamiętam podobne na harlequinach podkradanych mamie. Sama okładka mówi o tym, że książka będzie lekka i szybko się ja przeczyta w świąteczny wieczór. Zdecydowanie z lekkością nie ma nic wspólnego. Nie podobał mi się styl pisarki, być może był lekki, ale momentami aż flegmatyczny. Oprócz braku pomysłu zniechęcały mnie również literówki. Były wszędzie zauważalne i drażniące. Chciałam jak najszybciej odłożyć tą książkę i o niej zapomnieć.

 

Kiedy Katy

Kiedy Katy poznała Cassidy

Niby temat fajny, nawiązywanie lesbijskiej przyjaźni i pierwsze zakochanie się w kobiecie. Pierwszy raz miałam do czynienia z książką o rodzącej się lesbijskiej miłości. Podobną książkę prezentowałam wcześniej dotyczącą miłości dwóch Panów, ale tamta miała w sobie coś, co powodowało, że chciało się do niej sięgnąć. Niestety propozycja Camille Perri w ogóle nic nie miała.

Miałkie postaci, których po prostu się nie lubi. Katie zrozpaczona, nieporadna i samotna. Miałam wrażenie, że jest tak nierzeczywista w swojej nieporadności życiowej, że czułam do niej złość. Druga Cassidy tak idealna i tak przebojowa, że aż odpychała. Zdecydowanie także jej sposób bycia mi nie przypadł do gustu. Ani walka o miłość.

Niesamowity zwroty akcji? Też tego nie znajdziemy. Dziewczyny poznają się na początku książki i już. Zakochują się i koniec książki. Przewidywalne zakończenie i zero emocji. Mnie Katy ani Cassidy nie przekonały… Miałbyć romans okraszony żartem, wyszło przyzwoicie, a ja nie oczekuje tylko tego od książki. Warto sięgnąć po inne romanse Taniej Książki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.